Siedzi rozpacz w każdym kącie,
tka ją smutek,
żal ją przędzie.
Siedzi, wstaje, to znów chodzi
wyjść gotowa
i wychodzi.
Czarna rozpacz, łez spragnionaj
już mnie ściska
w swych ramionach.
Łzy wyciska i zlizuje,
tym się krzepi,
tym kuruje.
Znów jest silna,znów szaleje,
wdziera w serce,
w głos się śmieje.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz