Odkąd aniołem jestem w Niebiosach- nie musisz dzwonić.
Odkąd adres zmieniłem na Niebo,
odkąd telefon leży bezczynnie- nie muszę dzwonić .
Przecież Cię słyszę, przychodzę , gdy wołasz,
przecież Cię widzę, tak często szlochasz...
Jestem przy Tobie, jestem tu przecież...
Wiem, że nie wierzysz, wiem, że nie czujesz.
I w snach przychodzę, lecz nie pamiętasz
bo jesteś swoim bólem zajęta.
Toczysz przed sobą dźwięk mego głosu,
turlasz wspomnienia, szukasz zapachu...
A ja Cię proszę, uwierz w anioła...
Więcej dla Ciebie zrobić nie zdołam .
Odkąd adres zmieniłem na Niebo,
odkąd telefon leży bezczynnie- nie muszę dzwonić .
Przecież Cię słyszę, przychodzę , gdy wołasz,
przecież Cię widzę, tak często szlochasz...
Jestem przy Tobie, jestem tu przecież...
Wiem, że nie wierzysz, wiem, że nie czujesz.
I w snach przychodzę, lecz nie pamiętasz
bo jesteś swoim bólem zajęta.
Toczysz przed sobą dźwięk mego głosu,
turlasz wspomnienia, szukasz zapachu...
A ja Cię proszę, uwierz w anioła...
Więcej dla Ciebie zrobić nie zdołam .
Czy musiałam przeczytać ten wiersz, aby po tak długim czasie znowu zacząć wierzyć w Anioły? Jak łatwo przychodzi nam wierzyć, jeśli w naszym życiu stąpamy po płatkach, jak trudno, gdy nogi kaleczymy o ciernie...Dziękuję za ten wiersz.
OdpowiedzUsuńWitam Cię Claro w śród obserwatorów :)
OdpowiedzUsuńNa razie brak czasu nie pozwala mi na zajęcie się pisaniem ale może to się zmieni. Wybacz, że nie odpisałam na ostatniego maila ale to dlatego, że w zupełności się z Tobą zgadzam.
Pozdrawiam cieplutko :)
Wiem o tym, trzymaj się...serdeczności
OdpowiedzUsuń